Przedstawiam moje największe szczęście. Definicja powyżej idealnie odzwierciedla nasze uczucia względem siebie. Na początku obawiałam się, że jest to tylko tak zwana " wakacyjna" miłość. Krucha, krótka, może lepiej nazwać to zauroczeniem. Jednak z każdym kolejnym dniem , gdy uczyliśmy się siebie, gdy poznawaliśmy się coraz lepiej to złudzenie znikało. Na dzień dzisiejszy nie ma go już w ogóle. Po ośmiu miesiącach wiem, że to co nas łączy jest czymś wyjątkowym. Przeżyliśmy wiele. Mieliśmy gorszy czas, chwile zwątpienia, przez moment myślałam ,że to już koniec. Jednak podnieśliśmy się, wyszliśmy obronną ręką a teraz mogę powiedzieć , że po tym doświadczeniu nasz związek jest silniejszy. Wczorajszy dzień był wyjątkowy. Wyjazd także, ale wieczorny spacer , w nasze wyjątkowe miejsce sprawił, że tą niedzielę zapamiętam na bardzo długo. Spędziliśmy 1,5 godz otoczeni wodą, przytuleni , oglądający cudowny zachód słońca. A później pamiętasz ? Romantyczna muzyka i nasz taniec w tych okolicznościach ? Nigdy tego nie zapomnę. To już na zawsze pozostanie w mojej głowie.
Dzisiejszy dzień należy do tych, podczas , których nie mam na nic ochoty, Nieprzespana noc spowodowała, że na lekcjach nie byłam w stanie się skupić. Na szczęście pod koniec dzięki super towarzystwu wszystko się zmieniło. Wycieczka zaplanowana, drobne kłopoty co do repertuaru, ale ważne, że jedziemy razem, prawie całą klasą. Tydzień zapowiada się całkiem pozytywnie, ale jak to mówią "nie chwal dnia przed zachodem słońca". Jestem mimo wszystko pozytywnej myśli. W sobotę osiemnastka ukochanej Sylwii, a później maj i wolneee :) Tak szczerze mówiąc dziś nie mam o czym tutaj napisać także do usłyszenia niebawem. Pozdrawiam serdecznie. :)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz